Co dzisiaj zrobiłem – kierunek osiągnąć sukces

Życie na krawędzi gdy jest się niemal bezrobotnym i z długami, to niczym więzienie w pozornej wolności. Co z tego, że z głodu człowiek nie umiera jak nie może nawet wyjść do PUB-u, do znajomych czy też pojechać na wycieczkę lub kupić sobie coś dobrego.Dlaczego niemal bezrobotny? Brak pieniędzy a zarobek jaki obecnie ma ten człowiek to niby jałmużna. Zresztą to pierwszy miesiąc tej pracy. Dopiero w lipcu wypłata z której trzeba opłacić alimenty i w sumie całość powinna być na to wydana. Ale trzeba za coś żyć i trudno ale zaległość kilkumiesięczna się tylko zatrzyma. Nie będzie rosła – tyle dobrze. Cóż tego jak ten człowiek ma dach nad głową jak jest praktycznie na łasce. Dobrze, że to ukochana i wspiera go w trudnej sytuacji nie tylko finansowej. Ta druga to zdrowie. Chociaż nałóg alkoholowy został zwalczony to jednak nie wszystko jest okej i trzeba chodzić po lekarzach. Terminy są odległe, a prywatnie go nie stać.

Zatem co robi człowiek w takiej sytuacji? Ano, szuka zajęcia gdy tylko to możliwe i w tym wypadku jest to szukanie pracy w Internecie i praca online, o której mowa w innych artykułach na tej stronie. Dzisiaj ten człowiek testował pewną stronę, gdzie można pisać artykuły i zarabiać. Niby to umie a jednak chęci i motywacja mała. Zbyt niski zarobek i niepewny. Zresztą ten człowiek ma wiele umiejętności ale stracił to „coś” „smykałkę w zarabianiu w Internecie” przez to, że splajtował – firma zadłużona i on również. Strach paraliżuje pomysły i skuteczne działania w celu poprawienia sytuacji. A musi ją poprawić za wszelką cenę i to bardzo szybko, bo do końca życia nie będzie miał nic. Szuka ten człowiek czegoś nowego – wszystko ok, gdy jakiś przychodzi lecz to proces długi zanim zarobi pieniądze i o ile tak się stanie.

Są ludzie, którzy twierdzą, że wszystko jest dochodowe i wystarczy tylko wspaniałomyślność aby to sprzedać innym. Mają swoje sekrety zarabiania poważnych sum i realizują plany. O dziwo jak się okazuje wiele sukcesów w biznesie to efekt pracy bezrobotnych! To oni dzięki swojej nieraz frustracji, wpadają na genialne pomysły jakie w przyszłości zaowocowały niesamowitą karierą zawodową, przynoszącą niebagatelne zyski. Mało tego zostali pracodawcami i to oni dyktują warunki.

Człowiek zagubiony to ten, który jest na etapie szukania źródeł dochodu pod presją wierzycieli i sytuacji rodzinnej, osobistej. Trudno jest od razu znaleźć punkt zaczepienia – tak myśli większość. Lecz to błąd – punktem zaczepienia w drodze do polepszenia swojego statusu, może być wszystko. W przypadku tego człowieka jest to – wspólne mieszkanie z narzeczoną, która utrzymuje jak na razie dom w całości. Człowiek ten, jedynie korzystając z pomocy rodziców, pokrywa część swoich wydatków i niemal nic nie dokłada się do portfela swojej ukochanej. Brzmi brutalnie ale ma swój niejako sens. Ona – kobieta sumienna i czuła – wierzy w niego i widzi jego potencjał, który jest poparty dowodami z przeszłości. To firma mimo, że upadła, daje jej wiele do myślenia, że jest on w stanie diametralnie zmienić swoje położenie i wnieść wiele korzyści w jej życie materialne i duchowe.

Człowiek ten również jest świadomy swoich umiejętności ale jak na razie nie bardzo wykorzystuje swój potencjał, bowiem krąży wokół problemów i zatopił się w obrębie negatywnych myśli niepozwalających na skuteczne działania. Jeśli takowe podejmuje, w swoim przekonaniu, określa je mianem porażki lub bez-zyskowne. Jednak ludzka psychika jest górą i nie pozwala mu na korektę i zmianę kierunku myślenia.

Samo pisanie to już jest krok do przodu i tenże człowiek właśnie sobie uświadamia, że mimo tego wszystkiego, nie przyspieszy pewnych procesów powodujących poprawę jego życia. Zatem obniżył poprzeczkę i nie buduję od razu Rzymu, lecz robi to co w danej chwili chce z myślą o późniejszych efektach – w tym przypadku o czytelnikach. Oni mogą w niedalekiej przyszłości przynieść mu zyski.

Wcześniej szukał jakiejś niszy produktowej, rynkowej. Takie nisze powodują, że można liczyć na dobry zarobek. Ale gdy okazuje się, że uporczywe wręcz wyszukiwanie czegoś czego może jeszcze nie ma w Internecie, to jakby szukanie igły w stogu siana, po prostu zrezygnował. Podobno genialne pomysły przychodzą do głowy całkiem z niespodziewanie. Zatem jest o co grać. A dobrym sposobem na przybliżenie się do tzw. „eureki” jest stworzenie planu. Nazwijmy to „Plan niczego”. Ma on jeden punkt główny – NAPISANIE MINIMUM JEDNEGO ARTYKUŁU DZIENNIE NA SWÓJ BLOG. A oto jego podpunkty:

  1. Pogrubienie w tekście najbardziej interesujących zdań.
  2. Pokolorowanie kluczowych słów.

I to już wiele i wpadło mu do głowy podczas pisania tekstu. Mało tego, można to rozwinąć o dalsze czynności:

  1. Na podstawie podkreślonych zdań i pokolorowanych słów, tworzyć kolejne artykuły na blog.
  2. Podlinkować te słowa, które odnoszą się do wcześniejszych tekstów lub kategorii napisanych na blogu.

Na razie jest to niczym zabawa a jednak już można zaznaczyć pewne i widoczne korzyści. Wyszukiwarki docenią treść wyróżnioną i napisaną od siebie. To krok do zaistnienia bloga w Internecie. Popularność, już w niedalekiej przyszłości będzie wzrastała a człowiek ma zajęcie. A po napisaniu tego tekstu jest uczucie, że „coś zrobiłem – kolejny krok do dalszych działań”. Efekt – mózg otwiera się na pracę twórczą, a ta z kolei rysuje kształt całości – celu. Celem jest zarobek i mówimy tutaj odważnie – duże pieniądze przynajmniej takie, które starczą na długi, by zacząć od zera a nie od minusa. Bo teraz ten człowiek ten jest na ogromnym minusie.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz